Kiedy kończy się lubrykant, wiele osób patrzy w stronę kuchni. Najczęściej pada ten sam pomysł: olej rzepakowy jako lubrykant. Tani, łatwo dostępny, śliski - więc na pierwszy rzut oka wydaje się sensowny. Problem w tym, że w seksie nie chodzi tylko o poślizg. Liczy się też bezpieczeństwo dla śluzówek, zgodność z prezerwatywami, łatwość zmywania i to, co dzieje się z ciałem kilka godzin później.